Działy
Dodatki

Bestiariuszowy bestiariusz - Matka/Ojciec Gaju

tekst archiwalny - 21 stycznia 2008
Obrzydzenie ta istota wywołała u mnie, gdy ją me szlachetne oczy obaczyły. Jednak cóż mogłem ja, marny sługa boży, uczynić, gdy nam przyszło się tego maszkarona radzić? Stwór ten przedstawił się nam jako Matka Ulora. Jakem żyw, po dziś dzień nie ufam jego słowom. Każde było z pewnością nasączone jadem i kłamstwem. Obrzydliwa maszkara, wtopiona w rdzeń starego dębu, była pewnikiem szalona. Któż przy zdrowych zmysłach dałby sobie takie zło uczynić? Nie pozwolono mi jej zaszlachtować. Jakże żałuję…

Otto von Derimberg – paladyn



Obrazek



Że niby opiekunka lasu? Eeee… Jo we bajki nie wierzył, jakem był moły grzdyl, to i tera nie bede! Jak nos bestyje zaatakowali we lesie, jakemy drwa rombać chcieli, to jak ona dobra mo być? He!? Siedzi se tom we puszczy i na nos wilki napuszczo. Jo bym ten los spolił, pode uprawe wzioł i bym se tera był wielki pon!

Gruter – wieśniak



Tak, wiem… Wiem, że kilku ludzi zginęło. Dlaczego się do nich nie przyłączę? Matka Ulora nie raz moje marne życie ocaliła. Dzik mnie prawie ubódł, a ona mi na odsiecz wilki przysłała. Dlaczego ona? Pewnikiem. Nawet na mnie nie spojrzały, do gardła rzucając się odyńcowi. A wielkie były to wilczyska. Nigdzie takich nie znajdziesz, tylko w mateczniku. Gdzie jest matecznik? Spytaj driady, jeśliś dość odważny. Jam driadę raz w życiu widział. A nie wiem, ile razy one mnie widziały! Dość, że Matka Ulora o mnie wie na tyle dużo, by mnie – jej wdzięcznika – przed złym uchronić. Jeślibym miał oddać za nią życie, niechaj tak się stanie…

Vertimor – leśnik



Już wiele miałem okazji słuchać o matkach i ojcach gajów! Naturalnie. Ja, Akarim z Dolnego Dervonu. Oczywiście, że tak. Widziałem ją. Piękna to kobieta zaiste. Wspaniałe były jej loki spadające na jedwabne ramiona, oczy niebieskie jako błękit na najczystszym niebie o poranku nad elfimi włościami. Oczy jej niezrównane, błyskają w słonecznych promykach jako żywica płynąca z najświeższej dębiny. Choć posłuchać mej ballady o jej cnotach!

Akarim – bard



Matka? Chwała jej będzie, gdziekolwiek słowa jej dotrą! Nie było mi pisane jej ujrzeć. W głębi mego ducha mam na to wciąż nadzieję, choć moje życie zdaje się pędzić już ku kresowi. Kim jest Najwyższa? Mój synu... Bawi mnie twa niewiedza. Jednak powiem ci, bo na uczciwego mi wyglądasz. Otóż, Matka była kiedyś druidką najwyższego stanu, niezrównaną w swej mądrości i pomocy, jakiej uświadczyła dla Natury. Jednak dni śmiertelników na tym padole są krótkie. Jej jednej spośród naszego wielkiego kręgu było pisane zostać Matką Gaju. Specjalnie dla niej Wyświęceni przybyli z najdalszych stron, by zespoić jej duszę i ciało z długowiecznym dębem. Piękny to widok. Ja nie dostąpiłem radości obejrzenia tego fenomenu. Słyszałem jednak jak wygląda nasza Oświecona. Jakby na Jej barkach spoczywa cały wiekowy dąb, bowiem Jej ciało wtopione zostało w jego korzenie. Choć ciało się zapada i niszczeje, Jej umysł pozostaje świeży i w pełni sprawny. Mówi do nas szumem liści i inną muzyką lasu, której wy, zwykli ludzie, nie zdołacie zrozumieć ot tak. Zresztą jak wielu innych rzeczy... Wygląda jakby jej skóra z gładkiej kory była. Oczy ponoć widzą inaczej niźli nasze, a i inne zmysły bez zmian nie pozostały. Pewnie widzi nas i teraz, gdy na tej skale stoimy. Już 274 lata minęły od czasu, gdy ostatni krok zrobiła ku swemu dębowi. Jej korzenie się rozrosły i zapewne może nas i teraz zobaczyć, usłyszeć, poczuć i nawet porozmawiać z nami, jeśli się dobrze wsłuchamy. Ponoć piękno Matki jest zdumiewające – tak rzekli mi starsi, jednak wiem, że nie mieli na myśli zwykłego pojmowania piękna. Ponoć jakiś profan chciał ją odnaleźć. Z ogniem po gajach chodził! Driady rąbał po drodze mieczem. Jak przez bagna się przeprawiał, Matka Ulora pochwyciła go pędami i żywcem w mule pogrzebała. Nikt bezkarnie jej dzieci krzywdzić nie będzie! Idź już, mój dobry synu. Chcę zostać jeszcze trochę sam. Nie wiem, jak żeś na tę skałę wlazł. Skoro ci się udało, to i teraz zleźć zdołasz...

Berivon – druid



Obrazek


by Kekai Kotaki

Matka lub Ojciec Gaju to pradawne istoty. Krąży o nich wiele legend i podań. Jedynie najwięksi druidzi mogą dostąpić zaszczytu przemiany. Wówczas rada składająca się z im podobnych wydaje rozkaz wyszkolenia druidów – tzw. Wyświęconych – do odprawienia rytuału przemiany. Sama Matka lub Ojciec Gaju zawsze pozostają w spoczynku. Wolą rozszerzać zasięg swych zmysłów przez oplątywanie kolejnych roślin swymi pnączami, które biegną pod ziemią, ponoć nawet na wiele mil w głąb. Mówi się, że ich zmysły obejmują olbrzymie obszary. Nikt, kto wejdzie do ich puszczy, nie zostanie niezauważony. Mowa Matki/Ojca jest na ogół niezrozumiała dla zwykłych ludzi, a często nawet dla elfów. Jednak są rasy i inni odstępcy od norm, którzy tę mowę są w stanie wysączyć z otaczającego ich świata. Tacy opiekunowie lasu czerpią z niego również siłę życiową. Witalność tych istot jest wręcz niezmierzona, o ile ich las również pozostaje nienaruszony. Umysł Opiekuna nie przechodzi w niwecz wraz z jego duszą. Skądże znowu. Raz w ciągu cyklu życia owego dębu, wypuszcza on jedno nasionko, niewiele większe od zwykłego żołędzia. Jednak znajduje się w nim ogromna moc życia i dusza jednego z wielkich druidów. Bractwo jest w stanie poświęcić niemal wszystko, by takie małe nasionko nie dostało się w niepowołane ręce. Obrońca gaju to potężny byt służący dobru Natury, jak i również połaciom lasów i puszcz. Są to wyrocznie, skarbnice wiedzy i najwyżsi sędziowie oraz dowódcy druidycznych kręgów. Mówi się, że żaden śmiertelnik od ponad dwóch i pół wieku nie dostąpił zaszczytu bycia Matką lub Ojcem Gaju.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 paź 2017, 14:47 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka