„Cesare Borgia” stosuje zwykle bardzo prostą taktykę walki. Stara się pochwycić przeciwnika magnetycznymi zaczepami, wystrzeliwanymi ze ściągarek. Następnie działkami pulsacyjnymi przeciąża jego osłony i kończy dzieło za pomocą ciężkich dział konwencjonalnych. W razie napotkania szczególnie opornego nieprzyjaciela, ucieka się do użycia dział plazmowych i wyrzutni potężnych torped, zwykle jednak ostrzał z dział konwencjonalnych okazuje się więcej niż wystarczający.
Pozwól, przyjacielu, że opowiem ci o pewnej przygodzie, która mnie spotkała parę miesięcy temu. Myślę, że cię to zainteresuje.
Okręt zbudowała Liga Kupiecka na zamówienie al-Malików niedługo przed wybuchem wojen o tron. W czasie jednej z licznych w pierwszych latach wojny potyczek został zdobyty przez Decadosów i włączony do ich floty. Krótko potem zniknął bez wieści, by pojawić się nagle po niemal 30 latach. Ciemny i opuszczony wleciał do układu Rawenny. Co dziwne, przybył „prostą drogą”, nie korzystając z Gwiezdnych Wrót. Był jednak w niemal doskonałym stanie, a Alexius nakazał zwrócić go al-Malikom, by tym gestem bardziej zacieśnić sojusz między rodami. Mimo wielu starań al-Malikowie nie zdołali wyjaśnić, gdzie statek podziewał się przez trzy dekady. Szybko jednak pojawiły się plotki, że Decadosi wysłali go do któregoś z Utraconych Światów po jakąś tajemniczą broń, i że kontakt z krążownikiem urwał się krótko po przekroczeniu przez niego Gwiezdnych Wrót.
Pewna stara legenda opowiada o zabójcy imieniem Dartheon. Człowiek ten zobowiązał się zamordować władcę małego królestwa, który, wiedząc ilu ma wrogów, nie wychodził ze swojego zamku i zachowywał wielką ostrożność, przyjmując gości na audiencjach. Nakazywał on wszystkim petentom rozbierać się do naga przed jego osobistą strażą, aby upewnić się, że nie mają oni przy sobie żadnej broni; magów zaś w ogóle do siebie nie dopuszczał. Jednak Dartheon był w posiadaniu pewnych przedmiotów, które pozwoliły mu wykonać zadanie. Były to dwa zaklęte pierścienie.
Alchemicy cieszą się powszechnym szacunkiem. Ich mikstury świetnie się sprzedają, bo czy poszukiwacz przygód może sobie pozwolić na pogardzenie napojem, który jest w stanie uratować mu życie lub dekoktem niwelującym działanie silnej trucizny? Poza tymi, jakże popularnymi eliksirami, powstają też takie, których zastosowanie jest mniej uniwersalne, ale za to w określonych sytuacjach – niezastąpione.
Nigdy wcześniej czego takowego nie widziałem. Doskoczyło do nas dwu jednym susem prostym, po czem swemi łapskami skręciło kark memu kompanowi. Bez słowa! Nie zdążylim nawet toporów sięgnąć. Drugi sus zrobiło i nie widziałem tego wincej. Zastanawiam się, czy prawdziwe było, czy też jaką magiczną sztuczką.
Vaaldrin Durefeld – krasnoludzki strażnik
Wojny z symbiontami były bezwzględne i brutalne, a ludzkość wypróbowała wiele różnych rodzajów broni, nim wreszcie symbioncki napór został powstrzymany dzięki mocom okultystycznym. Jedną z taki broni był „Prometeusz”.
Mag łapie się za kolana i porusza się parę kroków do przodu jakby jego nogi ważyły bardzo dużo. Następnie wykrzykuje słowo klucz „Yhryeth” wskazując palcem na ofiarę. Cel zaklęcia zaczyna mieć poważne problemy z chodzeniem – jego szybkość poruszania się jest znacząco zmniejszana. Do tego każdy unik wymagający użycia nóg jest bardzo utrudniony. Zaklęcie ma także teoretycznie pozytywny efekt – z powodu „ciężkości” nóg, ofiara stoi znacznie stabilnej – bardzo trudno jest ją przewrócić w trakcie działania czaru.
Krótko po oficjalnym uznaniu Alexiusa przez wszystkie pięć głównych rodów i tym samym zakończeniu Wojen o Tron, szefowie gildii Przewoźników, mając nadzieję na dobrą koniunkturę dla lotów pasażerskich, złożyli w stoczni na Ligheim zamówienie na budowę dwóch wielkich liniowców. Miały to być jedne z największych statków pasażerskich w Znanych Światach, świetnie wyposażone i przynoszące gildii ogromne dochody.
Pierwszy z liniowców opuścił stocznię na początku 4997 roku. Ochrzczono go „Tytanem” i skierowano na trasę Ligheim - Byzantium Secundus.
Świat w fandomowym wydaniu wykazuje pewne podobieństwo do naszego, choć w tej krainie zwyczajnym ludziom nigdy nie udało się osiągnąć pełnej dominacji. Fandom zamieszkują różnorodne stworzenia. Mamy w nim cały przekrój różnorodnych istot, od tych najbardziej fantastycznych po te rodem z największych koszmarów. Niektóre z nich są tak stare jak sam fandom. Kraina ta jest targana licznymi konfliktami, nie tylko na knajpianych czy konwentowych polach bitewnych, ale również w scenerii sieciowych intryg na różnego rodzaju serwisach. Skłóconymi społecznościami rządzi strach i nienawiść. Tu do akcji wchodzą postacie Graczy. Ci bohaterowie to często istoty wyjątkowe. Awanturnicy i poszukiwacze przygód. Dowód ku temu znajdziecie poniżej. Przedstawiamy kilka profesji dostępnych dla tych najodważniejszych - dla ludzi chcących poznać niebezpieczną stronę fandomu.
.
Świat w fandomowym wydaniu wykazuje pewne podobieństwo do naszego, choć w tej krainie zwyczajnym ludziom nigdy nie udało się osiągnąć pełnej dominacji. Fandom zamieszkują różnorodne stworzenia. Mamy w nim cały przekrój różnorodnych istot, od tych najbardziej fantastycznych po te rodem z największych koszmarów. Niektóre z nich są tak stare jak sam fandom. Kraina ta jest targana licznymi konfliktami, nie tylko na knajpianych czy konwentowych polach bitewnych, ale również w scenerii sieciowych intryg na różnego rodzaju serwisach. Skłóconymi społecznościami rządzi strach i nienawiść. Tu do akcji wchodzą postacie Graczy. Ci bohaterowie to często istoty wyjątkowe. Awanturnicy i poszukiwacze przygód. Dowód ku temu znajdziecie poniżej. Przedstawiamy kilka profesji dostępnych dla tych najodważniejszych - dla ludzi chcących poznać niebezpieczną stronę fandomu.
Świat w fandomowym wydaniu wykazuje pewne podobieństwo do naszego, choć w tej krainie zwyczajnym ludziom nigdy nie udało się osiągnąć pełnej dominacji. Fandom zamieszkują różnorodne stworzenia. Mamy w nim cały przekrój różnorodnych istot, od tych najbardziej fantastycznych po te rodem z największych koszmarów. Niektóre z nich są tak stare jak sam fandom. Kraina ta jest targana licznymi konfliktami, nie tylko na knajpianych czy konwentowych polach bitewnych, ale również w scenerii sieciowych intryg na różnego rodzaju serwisach. Skłóconymi społecznościami rządzi strach i nienawiść. Tu do akcji wchodzą postacie Graczy. Ci bohaterowie to często istoty wyjątkowe. Awanturnicy i poszukiwacze przygód. Dowód ku temu znajdziecie poniżej. Przedstawiamy kilka profesji dostępnych dla tych najodważniejszych - dla ludzi chcących poznać niebezpieczną stronę fandomu.
„Spotkałem go w bardzo nietypowych okolicznościach. Przydrożna karczma jakich wiele. Nasza drużyna była w rozsypce. Dostaliśmy naprawdę tęgiego łupnia. Magowi odwaliło podczas mentalnej walki z demonem, paladyn złamał rękę, a nasz łucznik miał zatarte oczy. A ja… nieważne. Wygraliśmy i to się liczy. Nagroda była sowita, więc mieliśmy za co ucztować. Oczywiście, jak to w karczmach bywa, rozpętała się burda. Ktoś kogoś popchnął... wiecie jak to jest. Wszyscy nagle zaczynają się okładać pięściami. Wtedy go zobaczyłem.
Istnieją przedmioty, których zastosowanie nie ogranicza się tylko do jednej funkcji. Wiele z nich jest projektowanych i tworzonych tak, aby były zarówno funkcjonalne jak i przydatne w walce. Szczególnie w dawnych, mniej bezpiecznych czasach zapotrzebowanie na takie artefakty było duże, choć i dzisiaj, czemu świadectwo dają zniszczone karawany i ciała w rowach, bezpieczeństwo nie cechuje naszego świata.
Bestiariusza przegląda 2 użytkowników: 1 zalogowany, 0 ukrytych i 1 gość.
Zalogowani: Google [Bot]
Copyright © 2001-2010 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.
Teraz jest 23 lut 2012, 04:43 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowania • Polityka prywatności • Usuń ciasteczka