Działy
Artykuły

"Adventurers" - recenzja

Długo nie mogłam się zebrać, by spisać tę recenzję. Powodów ku temu jest kilka, lecz przecież nie po to czytacie ten tekst, by ich słuchać. Niedługo po skończonej zbiórce w moje łapki trafiła niewielka książeczka „Adventurers!”. Choć format jest typowo broszurowy, to jednak posłuży nam długo – klejenie wygląda porządnie, a i okładka nie ma problemu, by wrócić do pierwotnego stanu, nawet, gdy wykręcimy ją, by trzymać książkę jedną ręką. Na blisko 80 stronach zmieściła się nie tylko mechanika „Adventutrers!”, lecz również 3 settingi i dwie przygody.

„Prostota. Wszechstronne, łatwe do nauczenia zasady, dające dużą swobodę Graczom i Mistrzom Gry.” – tak właśnie zachęca nas do zapoznania się tekst z tylniej okładki. Niestety pomimo zmieszczenia zasad na 16 stronach tego broszurowego wydania, spodziewałam się czegoś prostszego. W mojej, czysto subiektywnej ocenie, mechanika wcale nie jest tak prosta. Stopniem skomplikowania nie odbiega daleko od chociażby takiego „pełnego” systemu jak „Warhammer 2ed”. Co prawda mamy tu mniej cech, mniej umiejętności, lecz z drugiej strony równie dużo różnego rodzaju modyfikatorów, o których należy pamiętać, np. broni, pancerza, zasięgu, zaskoczenia itd. Innymi słowy mamy dalej multum rzeczy, o których jako MG i Gracz musimy pamiętać.

Obrazek

Wspierając projekt na PolakPotrafi, po opisie gry, miałam nadzieję, że będzie to system, dzięki któremu w prosty sposób będę mogła wprowadzać nowych ludzi w świat gier fabularnych. Okazuje się jednak, że jest to równie dobre narzędzie jak każdy inny system RPG, a nawet może trochę słabsze od „pełnych: systemów, gdyż nawet po dołączeniu settingu na barkach Mistrza gry spoczywa duża odpowiedzialność za domyślenie świata. Sama nie jestem za tym, by opisywane światy były ”zamknięte ”. Fajnie jest móc czerpać z podręcznika to, co nam pasuje, w tej kombinacji jaka nam pasuje, nie bojąc się, że robię coś przeciw podręcznikowi. Tutaj jednak po przeczytaniu mechaniki „ogólnej” i „settingowej” dalej mam wrażenie dziury. Wystarczy, że gracz zechce mieć jakąś specyficzną umiejętność lub wykorzystać moc w nietypowy sposób.

Na plus zdecydowanie mogę zaliczyć wielkość książeczki – zawsze można ją wziąć ze sobą i pograć (choć wtedy przydałby się również jakiś notatnik, by spisać karty postaci i ważniejsze modyfikatory). Dodatkowo settingi, których jest aż trzy (sic!), są naprawdę ciekawe i mają w sobie to „coś”, taką „zahaczkę ”, która do nich przyciąga. Szkoda, że zamieszczono tylko dwie przygody. Z chęcią zobaczyłabym tu pomysł na kampanię. Przygody zostały spisane w „starym” stylu, czyli brak konkretnej linii fabuły, dużo losowych wydarzeń, ewentualnie zdarzeń, których uczestnikami staną się bohaterowie, gdy trafią w odpowiednie miejsce. Osobiście nie przepadam za tego typu przygodami – często dłużą się i mogą nudzić, gdy zostaną poprowadzone przez niedoświadczonego MG (choć i tym doświadczonych zdarzają się takie wpadki).

„Adventurers!” kojarzy mi się z podobną broszurą wydaną dawno temu przez MAGa, a mianowicie „Wiedźminem”. Mechaniki obu systemów są stosunkowo proste, niewielki format sprawia, że podstawy systemu są zawsze pod ręką. Miejmy nadzieję, że do aktualnej książeczki dostaniemy jeszcze, choćby w reaktywowanej „Magii i Mieczu”, kolejne przygody, które przedłużą żywotność systemu.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 lut 2017, 13:08 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka