Działy
Artykuły

"Opowieści z Karczmy" - recenzja

Jak śpiewał Jerzy Stuhr: „Śpiewać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej” - podobnie sprawa ma się z opowiadaniem historii. Możemy je przedstawić ciekawiej, kłaść większy nacisk na świat przedstawiony albo na postacie. W „Opowieściach z Karczmy” możemy wcielić się w rolę wędrownego gawędziarza, którego zadaniem jest tworzenie historii zapadającej w pamięć.

Obrazek


Gra jest zapakowana w standardowe pudełko do kart z logiem gry na górnej części oraz po bokach, pod spodem umieszczono opis gry oraz praktyczne informacje, takie jak liczba graczy, czy czas trwania rozgrywki. W opakowaniu znajdziemy 44 karty oraz instrukcję. Na każdej z kart widnieją: na górze trzy motywy, pośrodku wątki oznaczone cyframi rzymskimi, a na samym dole sześć słów, z których przynajmniej jedno musimy wykorzystać podczas naszej tury. Same karty prezentują się ślicznie, chociażby ze względu na ilustracje karczmy w tle oraz czcionkę przypominającą szyld.

Zasady gry są proste - po przetasowaniu talii najmłodsza osoba wybiera osobę, która ma zacząć. Pierwszy gracz ciągnie kartę i wybiera jeden z motywów, określający opowieść oraz wątek rozpoczynający. Po skończeniu opowiadania, gracz ciągnie kartę, wybiera wątek, który ma kontynuować następny gracz. Jeżeli któryś z uczestników źle opowiada, może zostać „wybuczany” przez resztę, przez co odpada z gry, a to co powiedział nie liczy się. Gra kończy się, gdy zostanie tylko jeden gracz albo skończy się talia.

Obrazek

Instrukcja jest napisana w sposób przystępny dla każdego, prezentując zasady w dość jasnych podpunktach. Zawarty w niej jest również „Poradnik gawędziarza”, który jest swego rodzaju FAQ do gry. Na samym końcu rozpisane zostały informacje o dodatkowym trybie gry nazwanym „Zostań reżyserem”. Celem trybu reżyserskiego jest opowiadanie historii na modłę fabuły filmu. Twórcy sugerują, że najlepiej będzie, gdy wybierzemy film, który niedawno widzieliśmy. Trochę mało dodatkowych trybów, czyż nie? Aby rozszerzyć rozgrywkę o nowe tryby, trzeba polubić profil na facebooku. Można uznać to za lenistwo, ponieważ dodanie kilku więcej trybów wymagało tylko dodrukowanie kilku stron tekstu. Dużym plusem jest jednak to, że dostęp do dodatkowej treści jest darmowy oraz to, że możemy zasubskrybować newsletter. Czekam na rozszerzenie gry o więcej trybów.

Obrazek

Pomimo swojej prostoty gra jest solidna, a rozgrywka wciąga niczym ruchome piaski. Doświadczeni gracze RPG poczują się jak w domu, będąc zmuszonymi do tworzenia całej historii z prostego zarysu. Nowicjusze mogą mieć na początku dość wyraźne problemy z wymyślaniem opowieści. Moim zdaniem „Opowieści z Karczmy” mają w sobie ukryty charakter dydaktyczny – „bawią ucząc, ucząc bawią”, wymuszając na graczach kreatywne myślenie. Opowieści, które możemy stworzyć mogą być skrajne, od poważnych intryg, przez epickie wyprawy w celu odnalezienia zaginionych artefaktów, do romansidła na poziomie harlequinów.

Słowem podsumowania, „Opowieści z Karczmy” są lekką i przyjemną rozrywką. W założeniu autorów miała to być gra przeznaczona głównie dla fanów gier fabularnych, a okazuje się, że jest to pozycja uniwersalna. Sami twórcy aktualizują swoją stronę o coraz to nowsze tryby gry. Czekam niecierpliwie na pierwsze dodatki rozszerzające motywy i wątki, a nawet ciekawie byłoby zobaczyć rozszerzenia w klimatach science fiction. Jeżeli szukacie prezentu w przystępnej cenie, to „Opowieści z Karczmy” są godne polecenia. Osobiście nie pamiętam, kiedy ostatnio tak dobrze bawiłem się przy karciankach.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 maja 2017, 13:31 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka