Nie mam wielkiego doświadczenia jako gracz ani jako MG, ale siedzę w temacie RPG od ponad siedmiu lat i czytałem wiele różnych artykułów na temat „dobrych” Gier Fabularnych. Jak wiadomo, systemów mamy pod dostatkiem i każdy znajdzie coś dla siebie, ale według mnie, niezależnie od gry, w którą gramy, powinna nami kierować chęć utrzymywania ducha RPG. A duchem RPG jest odgrywanie postaci. Posunę się więc do stwierdzenia, że gry, podczas których gracze nie odgrywają postaci, to nie RPG, a jedynie bezmyślne turlanie kośćmi.Wiem, że nie wszyscy gracze zdają sobie sprawę z tego, jak ważną kwestią dla MG jest dobrze grająca drużyna (patrz – artykuł pt. „Jak czerpać przyjemność z sesji?”) i właśnie dla nich w głównej mierze jest przeznaczony ten artykuł.
+
Jak pisał już mój redakcyjny kolega, kropki/punkty/kości wypisane na karcie postaci to jeszcze nie postać. To tylko to, co obrazuje, jak postać będzie oddziaływała na otoczenie. Istotą postaci jest wszystko to, co nie znajduje się na karcie, czyli jej charakter (i nie chodzi mi tu o kolejną statystykę, jaką są charaktery w „D&D”), przeszłość i prywatne cele, a także wszystkie inne smakowite szczegóły. To one tłumaczą rozłożenie punktów w Cechach, a nie na odwrót.
Bodajże najważniejszą rzeczą, którą przed chwilą wymieniłem, jest przeszłość postaci. To właśnie przedakcja gry warunkuje to, jaką osobą jest nasza postać. Jeśli była wychowywana w trudnych do przetrwania warunkach i musiała sama walczyć o przetrwanie, będzie typem nieufnego surwiwalisty. Jeśli wychowywała się na książęcym dworze, jest spora szansa, że będzie zmanierowaną wygodnicką osobą, która bez pewnych wygód nie będzie się dobrze czuła. I tak dalej, i tak dalej. Innymi słowy – jesteś tym, co ukształtowała twoja przeszłość. Pierwszym więc krokiem do dobrego odgrywania swojej postaci, jest napisanie jak najbardziej obszernej jej historii. Polecam spróbować zapełnić dwie kartki A4. Wymyślenie czegoś sensownego nie jest łatwe, ale jeśli się uda, zyskujecie dwie rzeczy – większe przywiązanie do postaci i jej zrozumienie oraz możliwość wykorzystania waszej historii przez MG. Powiedzmy, że wasza postać jest przekonana o tym, że jej ojciec zginął na wojnie. Żyje w takim przekonaniu parę dobrych lat, po czym spotyka kogoś, kto podaje się za jej ojca. Jako że wychowywała się ona bez niego, to nie pamięta jak wyglądał, więc nie ma pewności, czy to rzeczywiście jej tatuś. I oto macie pomysł na przygodę. Im więcej furtek zostawicie MG, tym bardziej będzie on ucieszony i tym ciekawsze będą wasze sesje.
Zrozumieniu swojej postaci i przywiązaniu do niej sprzyja też mały zabieg, który jest czasami wspominany w niektórych podręcznikach. Weźcie kartkę papieru i zapiszcie na niej kilka cech charakteru waszej postaci. Najlepiej po dwie – dwie dobre cechy i dwie złe. Gdybym tworzył wojownika na przykład, powiedziałbym, że jest Odważny i Dobroczynny (dwie dobre cechy) ale także Naiwny i jest Pijaczyną (dwie złe cechy). Daje nam to pewien schemat zachowań dla tej postaci, który, w zależności od sytuacji, działa dobrze lub źle na rozwój wydarzeń. Ważnym jest, że każda osoba ma swoje wady i jeśli nie ujmiecie ich myśląc o swoim bohaterze, to będzie on nierealistyczny. Zmierzam do tego, że gdy już wypiszecie te cechy, to miejcie je przed sobą podczas paru pierwszych sesji. Trzymajcie się ich bezwzględnie, a w ich wyborze bądźcie krytyczni (to znaczy nie bójcie się grać rozwiązłym magiem albo bezwzględnym złodziejem). Ale jedna uwaga – nie bierzcie cech, które wiecie, że wam nie odpowiadają ideologicznie, chyba że chcecie większego wyzwania i czujecie się na siłach. Jeśli jesteście gadułami, nie mówcie, że wasza postać jest cicha i małomówna. Nie dacie rady. I na odwrót, nie twórzcie charyzmatycznej postaci, jeśli jesteście nieśmiali. To nie ma sensu. Uwierzcie, wiem to z doświadczenia. Gdy już „poczujecie” postać, wyrzućcie kartkę ze spisanymi cechami i grajcie nadal tak, jak graliście. To już jest forma dobrego odgrywania.
+
Charakter postaci łączy się właśnie z cechami. Im dokładniej opiszecie sobie postać pod tym kątem, tym lepiej ją zrozumiecie i będziecie w stanie wyobrazić sobie, jak zachowa się w różnych sytuacjach. Oczywiście, takie granie wymaga pewnych zdolności aktorskich, ale wierzcie mi, nie trzeba być specjalnie w tym kierunku utalentowanym, żeby grało się wam dobrze. Po prostu nie przesadzajcie, nie róbcie postaci, które są zupełnie inne niż wy, bo może być ciężko. Kiepsko odgrywana postać to udręka dla całej drużyny, a już na pewno dla MG.
Wspomniałem jeszcze o celach postaci. Przyznacie, że żaden bohater nie idzie w świat zwalczać zło, bo nie ma nic innego do roboty. Łączy się to oczywiście z przeszłością postaci. Ale pamiętajcie, aby unikać standardów a’la „zwalcza orki, bo zabiły mu rodzinę”. Jest to tak proste, że wręcz nie do zniesienia. Za to, np. „zwalcza orki, bo uważa je za inkarnację zła i zepsucia” to już lepsze uzasadnienie. Taka postać nie będzie w stanie zaakceptować faktu, że młodego, bezbronnego orka drużyna nie będzie chciała zabić. Będzie to prowadziło do konfliktów w drużynie, które moim zdaniem są świetną płaszczyzną, na której można uruchomić odgrywanie postaci. Oczywiście, bohaterowie, tak jak i zwykli ludzie, ewoluują i nie będzie w tym nic dziwnego, że jeśli krasnolud przez całe życie nienawidził elfów, a kiedyś uratują mu one życie, to zacznie je szanować. Przypomnijcie sobie, jak zareagował Gimli na wizytę u Galadrieli. Ludzie się zmieniają, a bohaterowie RPG nie są wyjątkami. Zmiany na gorsze też, oczywiście, nie można wykluczyć. Jeśli idolem postaci jest Kurt Vogel, znany w całym Imperium trubadur, a nagle okaże się, że stoi on na czele lokalnego kultu Slaanesha, to nie jest powiedziane, że nasz bohater od razu się go wyprze. Co więcej, Kurt, wiedząc jaki ma wpływ na bohatera, może próbować go przekonać do swoich racji.
W naszym świecie nic nie jest czarno-białe i bohaterowie też nie powinni tacy być.
Mam dla was jeszcze jedną propozycję. Oczywiście, nie zawsze tak powinno się tworzyć postać, ale polecałbym dać naszemu bohaterowi jakiś mroczny sekret. Na przykład, fakt, że jest on nienawidzony przez T’skrangów z okolic Urupy, ponieważ swojego czasu wyrżnął tam na spółkę z kolegami całą ich wioskę. Wciąż żyją osoby, które pamiętają jego twarz, które go widziały. A co, jeśli drużyna będzie tam musiała dotrzeć? Czy bohater przyzna się do swoich win i będzie szukał odkupienia, czy raczej będzie się ukrywał i kłamał, aby uniknąć konsekwencji? Ponownie – możliwość świetnego odgrywania oraz pomysł na przygodę dla MG.
+
Warto też pomyśleć nad mową waszej postaci. Jest to coś, co jest klimatem samym w sobie, jeśli tylko o tym pamiętamy. Dobrym początkiem jest danie postaci dwóch lub trzech powiedzonek, których używa w różnych sytuacjach. Kolejnym krokiem może być modulowanie głosu (zdecydowanie pożądane np. dla Krasnoludów) lub mówienie bardzo szybko (świetne dla Wietrzniaków). Nie wspominając już o takich smaczkach, jak ciągłe kojarzenie sytuacji z życia naszej postaci, z historiami o swojej rodzinie: „Kiedy mój wujek zgubił sakiewkę, to szukał jej cały dzień, ale w końcu okazało się, że to krowa mu ją zjadła” (dobre dla Hobbitów i innych Niziołków). Oczywiście, wszystkie te rzeczy mogą być humorystyczne, ale pamiętajcie, że jeśli ta sama postać będzie przerażona lub zastraszona, prawdopodobnie straci ochotę do żartów i wspominków. Aby przestać być uciążliwym, nie powinniście przesadzać, chyba że taka jest wasza postać. Jeśli tak istotnie jest, to „wolna amerykanka”. Miałem kiedyś taką postać w drużynie i wnosiła ona wiele humoru, ale przede wszystkim dawała graczowi pole do popisu. A to jest przecież najważniejsze.
Podsumujmy – aby dobrze odgrywać postać, należy ją dopracować już w fazie tworzenia. Opracować jej przeszłość, cele życiowe, charakter i nadać jej takie cechy, aby to nie był kolejny Krasnolud Wojownik, tylko aby to był ten konkretny Ghori Błękitnobrody. To ostatnie jest bardzo ciekawie rozwiązane w Świecie Mroku, gdzie jesteś zachęcany wręcz do dania twojej postaci paru negatywnych cech, np. fizycznych (takich jak krótkowzroczność, kalectwo lub brak ręki). Nadaje to postaci głębi. Czemu nasz Ghori Błekitnobrody nie mógłby mieć tylko czterech palców u jednej ręki? Któryś z nich został mu odcięty przez szlachcica z rodu Von Kaltenów i stąd jego nienawiść do tej właśnie szlachty. Albo choroby psychiczne, z moją ulubioną schizofrenią na czele. To już może przesada, ale co wy na to, żeby postać miała dość niegroźne rozdwojenie jaźni? Dla przykładu, drużynowa czarodziejka, która kiedyś przesadziła z jakimś zaklęciem i teraz od czasu do czasu budzi się w niej jej alter-ego, które zrobi wszystko, aby nie dopuścić do powrotu swojego drugiego ja... Wszelkie fobie to też dość interesujący zabieg.
Drogą do dobrego odgrywania postaci, jest na pewno jej gruntowne dopracowanie oraz przemyślenie wszystkiego od A do Z. Nie zapominajcie – Role Playing Game to gra, w którą gramy. A więc stwórzcie sobie takie role, abyście dobrze się bawili, abyście stawiali sobie poprzeczkę nieco wyżej i aby gra była dla was wyzwaniem. Daje to wiele satysfakcji, a dogłębnie dopracowana postać okaże się waszym ukochanym bohaterem i będziecie naprawdę walczyć o to, żeby jej nie stracić. Na koniec parę dobrych rad.
- Czytajcie dokładnie opisy ras i profesji, które wybieracie. Stosujcie się do wszystkich podanych tam informacji, ale dodajcie coś od siebie. Niech to nie będzie kalka, ale niech to będzie Elf, Krasnolud czy kim tam jeszcze chcecie grać.
- Nie zmuszajcie się do niczego. Jeśli nie idzie wam granie jakąś postacią, spytajcie MG, czy możecie ją zmienić. Dobierzcie postać tak, abyście mieli z niej satysfakcję.
- Jeśli w zasadach opcjonalnych są możliwości wyboru cech charakteru i innych takich smaczków – zróbcie to. Jeśli jesteście początkujący, możecie to ominąć, ale przejrzyjcie chociaż ten rozdział i zobaczcie, jakie możliwości daje wam RPG.
- Nie bójcie się tworzyć postaci „niedoskonałych”. Bohater, który ma kompleks niższości lub czuje nad innymi wyższość, nie jest gorszy. Jest „głębszy”, a to zawsze jest in plus.
- Czytajcie książki, grajcie w gry, słuchajcie muzyki. Tam leży wiele inspiracji dla postaci. Nie kopiujcie (możecie lubić Zaknafeina Do’ Urdena, ale to imię naprawdę nie pasuje do Star Warsów), ale modyfikujcie pomysły na swój sposób.
- Nadawajcie postaciom klimatyczne imiona. Powyższy przykład jest chyba dość wyraźny, ale na wszelki wypadek przypomnę wam jeszcze, że Neo to dobre imię dla hakera w Cyberpunku 2020, ale do elfa łucznika nie pasuje absolutnie. Wymyślajcie swoje imiona, a w razie problemów, posiłkujcie się różnymi źródłami (szczególnie polecam gry komputerowe).
To chyba wszystko. Życzę wam wielu dobrych sesji i pamiętajcie – grajcie tak, żebyście się dobrze bawili, ale nie zapominajcie, że gracie w RPG.
Sprawdź też:Jak stworzyć postać? Poradnik dla bardzo początkującego gracza
Jak czerpać przyjemność z sesji? Poradnik dla bardzo początkującego gracza