Działy
Artykuły

"Głębia Przestrzeni" okiem praktyka

Przedpremierowa recenzja gry fabularnej "Głębia Przestrzeni"
Ostatnimi czasy, ku mojej radości, rozpoczął się boom na gry fabularne sci-fi. Z zadowoleniem fani fantastyki naukowej mogą patrzeć na kolejne zapowiedzi gier o statkach kosmicznych i hi-tech. Każda gra jest inna i każda prezentuje odmienną wizję świata. Po zapowiedziach polskiej gry „Głębia Przestrzeni” spodziewałem się, iż będzie to gra, jakiej brakowało na rynku. Z efektu (prawie) końcowego nie jestem jednak zadowolony.

++

Na początku muszę zaznaczyć, że recenzuję wersje beta podręcznika. Przekłada się to więc na liczne błędy gramatyczne jak i oprawę. Nie usprawiedliwia to jednak autora, biorąc pod uwagę, iż to ta wersja podręcznika „szuka wydawcy”.

„Głębia Przestrzeni” prezentuje nam świat, w którym to ludzkość, rozproszona po galaktyce, żyje sobie w sielankowej Federacji. Historycznie rzecz ujmując dotarcie do tego punktu dla ludzkości nie było łatwe. Po drodze doprowadzono Ziemię na skraj zniszczenia, prowadzono setki wojen i wybito sporą część populacji. Przy okazji napotkano też kilka ras obcych, w tym, co należy zaznaczyć na plus, nie wszystkie są humanoidalne. Jest to rzadko wykorzystywany element w grach - łatwiej w końcu opisać i zrozumieć obcego przez pryzmat Ziemian.

Świat nie jest aż na tyle charakterystyczny, by odznaczał się jako zwykły hard s-f rpg. Mówiąc ogólnie, jest to mocno skierowany w stronę sandboxa setting. I to właśnie ratuje ten setting - tylko sandboxowość systemu daje wytłumaczenie dla dość pospolitego settingu. Wydaje się, że celem stworzenia „GP” było stworzenie właśnie sandboxa w klimatach hard s-f. Wrażenie to potęguje także rozdział dokładnie opisujący, jak tworzyć statki kosmiczne czy własne planety. Choć wydaje się, że oba rozdziały są trochę zbyt szczegółowe, to spełniają one zasady sandoboxa. Aby jednak setting był czymś więcej, trzeba, by autor wprowadził trochę zmian. Brakuje tutaj takiego haczyka, który by odróżniał „GP” od takich gier jak „Traveller” czy „Stars Without Number” – „Eclipse Phase” ma transhumanistyczną filozofię w konspiracyjnych klimatach, „Star Wars” ma Moc, Jedi i miecze świetlne, a „Nemezis” Pożeracza Światów i jego Hordę.

Jak gracz tworzy swoją postać? Do wyboru ma sporo różnych profili, które są typowe dla takiego settingu. Mamy więc badacza, mutanta czy zwykłego obywatela. Na uwagę zasługują trzy z nich. Po pierwsze - Przestrzeniec, czyli człowiek, dla którego dom to przestrzeń kosmiczna. Nie przywykł on do życia na planecie i podróżuje przez pustkę kosmosu niczym nomadzi. Drugim ciekawym profilem jest Surfer Tęczostrzeni. Należy tutaj wyjaśnić, iż Tęczoprzestrzeń jest to kwantowe odbicie wszechświata - jakby inny wymiar, który można traktować jak galaktyczną sieć. W podręczniku używa się kilku nazw dla tego zjawiska, co może trochę konfundować. Trzecim ciekawym profilem, głownie ze względu na swą tajemniczość, jest Wypatrujący. Człowiek nieco szalony ciągle zagubiony, w myślach szukający „czegoś”. Wszystkie te trzy profile, choć są ciekawe, to jednak wymagają od MG oraz graczy więcej przygotowań, przemyśleń, co do przyszłych rozgrywanych przygód tak, by żaden z graczy przez pół sesji nie siedział „bez akcji”.

++

Reszta elementów mechaniki tworzenia postaci nie wyróżnia się niczym szczególnym pośród innych systemów. Mamy więc atrybuty i umiejętności, zdrowie czy punkty doświadczenia. Charakter postaci określamy poprzez ustalenie bionu i maski - element może wydawać się oryginalny, lecz jest to kolejna wariacja na temat charakteru postaci pojawiająca się już 20 lat temu w innych grach. Ogólnie rzecz ujmując, cała mechanika nie jest szczególnie oryginalna. Nie jest też toporna. Ot, zwyczajna mechanika, choć brakuje jej pewnego związania z settingiem, jak to na przykład ma miejsce w „Wolsungu” czy „L5K”. Nie wydaje się ona też zbyt szybka, zwłaszcza na początku. Wynika to z zapisania jej dość nieprzystępnym językiem. Dopiero po kilku sesjach całość powinna być już zrozumiała. Plusem tutaj jest to, że prócz elementów sandboxowych, brak jest zbędnych elementów mechaniki, tak często wpychanych na siłę przez twórców. Trzeba po prostu się przyzwyczaić do używania tabel i odejść od tak popularnych indie rpg, by w pełni pojąć zasadność takiej, a nie innej mechaniki „Głębi Przestrzeni”.

Nie najlepiej jest także z oprawą graficzną. Ilustracje nie są złe, ale nie zachwycają też pięknem. Aczkolwiek, co należy uznać za plus, nie przeszkadzają i nie są umieszczane na siłę. Przeszkadza natomiast tło - szare tło w połączeniu z gęstą czcionką często się zlewa, zwłaszcza gdy czytamy tekst podkreślony. Podobnie jest z licznymi tabelami. Ich niebieskie tło w połączeniu z szarym tłem podręcznika nie jest dobre do czytania. Może w wersji drukowanej kolory nieco stężeją, bo w wersji PDF często kolorystyka rozprasza i całość nie jest czytelna.

Wiem, iż jest to wersja beta, a nawet mógłbym rzec - późna alfa. Dlatego też nie odradzam zapoznania się z settingiem. Liczę, iż autor wraz z przyszłym wydawcą poprawi złe elementy. Setting może pójść bardziej w stronę sandboxa, należy poprawić skład oraz oprawę graficzną, a będzie z tego dobry system. Mówiąc jednym zdaniem: jest potencjał, teraz czas na poprawki, by go nie zmarnować.



Sprawdź też: "Głębia Przestrzeni" okiem laika
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 lis 2017, 23:46 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka