Działy
Artykuły

Podróż w Głąb Przestrzeni

Przestrzeń kosmiczna i sposoby jej przemierzania w grze fabularnej "Głębia Przestrzeni"
Na tle czarnej pustki usianej z rzadka gwiazdami pojawił się mały błysk światła. Typowy efekt towarzyszący materializującemu się okrętowi po skoku hiperprzestrzennym. Przez chwilę nic się nie działo, aż zwolna wkoło małego statku zaczęły pojawiać się holograficzne detektory, czujniki i teleskopy.

- $#*@# - zaklął szpetnie Kquamba, gdy wykresy pozycyjne określiły jego przybliżone położenie. Sektor -429,-398,192, niezamieszkały. 32 gwiazdy, z czego tylko trzy klasy od F do K, reszta czerwone karły.

- Cały cholerny układ! Jak można tak się pomylić podczas skoku? Przyspieszyłem obliczenia jedynie o cztery godziny... – pilot denerwował się głośno. Następnie zaczął obliczać kurs, tym razem dokładniej, do najbliższej placówki posiadającej stację paliwową, kończyły się zapasy ksenonu. Trzydzieści osiem lat świetlnych, pięć skoków. Stamtąd – szesnaście miesięcy do Rdzenia Federacji. Zapowiadała się długa podróż...


Droga Mleczna – miliardy gwiazd i planet, między nimi bezkresna pustka kosmiczna...

„Głębia Przestrzeni” opisuje Wszechświat taki, jakim jest - ogromny, nie do ogarnięcia ludzkim umysłem, a jednak dający się nam przemierzać.



Historia eksploracji

Ludzkość zaczęła odkrywać kosmos mniej więcej trzy tysiące lat temu. Pierwsze nieśmiałe próby pozwoliły zaledwie osiągnąć orbitę, później najbliższe ciała niebieskie (Księżyc, Mars). W skali galaktyki nie było to nawet wychylenie się za drzwi domu. Jednakże na podróże międzygwiezdne trzeba było długo poczekać. Przyczyniło się do tego kilka czynników, jednym była tragiczna w skutkach wojna, która zniszczyła całe życie na Ziemi, zostawiając jedynie liczącą niespełna dwieście tysięcy ludzi bazę na Marsie. Dlatego też pierwsza kolonia w innym układzie planetarnym założona została ponad trzysta lat później. Ze względu na bariery prędkości (ówczesne statki potrzebowały kilku dekad by latać między gwiazdami), kolonizacja przebiegała wolno. Nie chodziło tylko o prędkość lotu, ale przesył informacji i poczucie jedności społecznej. Planety zbyt odległe od macierzy miały niepokojące tendencje odśrodkowe, wiedząc, że główny zarządca jest daleko. Potrzeba było kolejnych trzystu lat na rewolucję technologiczną. Oczywiście były nią podróże hiperprzestrzenne. Otworzyło to drzwi do szybkiego eksplorowania kosmosu, podróże między gwiazdami trwały tygodnie, a nie lata. Przestrzeń zmniejszyła się subiektywnie o kilka skali wielkości. Kolejne stulecia nie przyniosły nowych sposobów jej pokonywania, usprawniały jedynie poprzednie. Być może tym razem rzeczywiście dotarto do granicy?


Metody podróży

Przemierzanie galaktyki nigdy nie należało do rzeczy prostych, jednak okiełznując coraz to nowocześniejszą technologię i zaprzęgając do pracy fizykę o jakiej nie śniło się przodkom, można to czynić coraz sprawniej.

Podstawową klasyfikacją podczas podróżowania w kosmosie jest skala, którą będziemy pokonywać. Podróże mogą być wewnątrz układowe, międzygwiezdne bliskie i dalekodystansowe oraz galaktyczne.

++

Poruszanie się między planetami wymaga stosunkowo najmniejszych nakładów. Statki kosmiczne muszą być wyposażone w napędy ciągu głównego (zazwyczaj są to silniki plazmowe albo fotonowe), generatory i zaplecze w postaci systemów podtrzymywania życia. Standardowe przyspieszenia, które można osiągnąć, wynoszą zaledwie ułamki przyspieszenia ziemskiego (g), ale dzięki sztucznej grawitacji nie powoduje to niedogodności. Silniki tych okrętów mogą teoretycznie rozwijać dość duże prędkości rzędu nawet połowy prędkości światła, lecz w praktyce nigdy nie jest to potrzebne. Na dystansach jakie dzielą planety, 300-400 km/s to wystarczające osiągi; przyspieszanie do większych prędkości trwałoby dłużej niż sam lot. Konkludując, podróż między Marsem a Saturnem trwa kilkanaście dni.

Inaczej wygląda sprawa w momencie gdy chcemy opuścić aktualny układ gwiezdny. Standardowe napędy umożliwiłyby to, ale podróż trwałaby lata, dlatego korzysta się z hipernapędów. Są to urządzenia generujące most łączący dwa punkty w przestrzeni odległej o maksymalnie dziesięć lat świetlnych i umożliwiają natychmiastowe przeniesienie się okrętu. Kilka rzeczy warto o nich wiedzieć. Po pierwsze - potrzebują dużych ilości energii, często tuż przed skokiem trzeba wyłączyć większość układów. Po drugie - trzeba oddalić się od masywnych ciał niebieskich, takich jak planety, na odległość przynajmniej 50 milionów kilometrów. Po trzecie - nie są zbyt precyzyjne, błąd może sięgać wielu milionów kilometrów. Po czwarte - nie da się wykonywać bezpiecznie skoku częściej niż raz na 25 godzin…

Pomiędzy podróżowaniem bliskim i dalekim, różnic większych nie ma, poza wyposażeniem okrętów, które siłą rzeczy muszą mieć większe zbiorniki paliwa, wydajniejsze generatory i systemy podtrzymywania życia, gdy obierają kursy tranzytowe między, na przykład, kilkunastoma układami, zamiast między pojedynczymi gwiazdami. Podróże galaktyczne to zupełnie inna historia i jedynie specjalne statki są jej wstanie podołać. Muszą być przede wszystkim wyposażone w urządzenia do czerpania paliwa i innych substancji z miejsc niezasiedlonych przez człowieka. Gazowe giganty stanowią dobre źródło materiału pędnego dla napędu plazmowego, a pasy asteroid bogate są w różne metale, które aparaty przetwórcze na pokładzie przerobią w jedzenie, ubrania, narzędzia itp.

Pomimo rozwoju technologii ludzkie statki nie wypuściły się dalej z misją załogową niż na dystans około dziesięciu tysięcy lat świetlnych. Ryzyko podróży w miejscach, gdzie nie ma możliwości liczyć na jakąkolwiek pomoc w razie awarii, albo złego obliczenia środków, paliwa itp., jest zbyt wielkie.

Galaktyka

Droga Mleczna – sto tysięcy lat świetlnych średnicy, ponad czterysta miliardów gwiazd. Wokół jednej z nich, na trzeciej planecie, wyewoluował gatunek istot rozumnych, którym świat ojczysty nie wystarczał. Ludzie poznali w ciągu trzech tysięcy lat zaledwie dziesiątą część galaktyki. Niewielkim zaskoczeniem było to, że okazała się zamieszkała, może trochę większym był fakt, iż Obcy, chociaż bardzo od nich różni, technologią zazwyczaj nie przewyższali.

++

Nowoczesne metody badania przestrzeni kosmicznej, wymiana wiadomości między rasami (nierzadko bardzo utrudniona ze względów na bariery psychologiczne), zaowocowała wykreśleniem w miarę dokładne mapy. Kolory określające granice wpływów poszczególnych ras, są bardziej umowne, zawierają w sobie około 1% zeksplorowanych systemów (albo i mniej), zasiedlonych – ułamek tej liczby. Najwięcej kolonii posiadają rasy takie jak Felinici czy też Xerialici, ci pierwsi ze względów terytorialnych, drudzy - z zamiłowania do jak najmniej licznych skupisk „ludności”. Ale nawet w ich przypadku zamieszkałe planety liczy się zaledwie w tysiącach. Niektóre rasy zadowalają się jedną.

Obszar Federacji i nie tylko

Federacja jest pojęciem mylącym. Oznacza zarówno sojusz kilku ras zamieszkujących galaktykę (aczkolwiek zasady na jakich on działa nie należą do łatwych w krótkim tłumaczeniu) jak też terytorium ludzi bez terenów nie należących do tej struktury. Jest bardzo trwałym organizmem społecznym, najlepszym jaki kiedykolwiek udało się wdrożyć w społeczeństwie. Szanuje wybory jednostek, naprowadza na właściwą drogę poglądów, dba o obywateli i rozwój. Warto skupić się na podstawowym podziale przestrzeni, jaki obowiązuje w Federacji.

Rdzeń. Systemy położone najbliżej Słońca, w odległości nie większej niż 25 LŚ. Do tej strefy należy 19 układów i 98 planet. Jest to obszar, na którym obywatele cieszą się wysokim poziomem zagwarantowanych świadczeń socjalnych. Jednocześnie wiąże się to z bardzo wysokim poziomem bezrobocia (ponad 65%). Planety federacyjne w tej strefie są zazwyczaj bardzo podobne do Ziemi i charakteryzują się wysokimi parametrami rozwoju technologicznego.

Planety Rdzenia, które nie wchodzą w skład Federacji, jak Tharin – miejsce gdzie konstruowane są prawdopodobnie do dnia dzisiejszego roboty (mimo wyklęcia ich przez ludzkość) czy też VanManen Star – miejsce dziwnego kultu Strażników, bywają znacznie ciekawsze, lecz także nie zawsze bezpieczne.

Obszar Centralny. Strefa obejmująca największą przestrzeń zagospodarowaną przez Ludzi. Rozciąga się kilkaset LŚ w każdym kierunku i mieści 454 układy z 715 koloniami. Występuje tutaj dość duże zróżnicowanie, zarówno pod względem zaawansowania przemysłu jak i społecznym. Znaleźć tutaj można planety zarządzane w całości przez megakorporacje (obszar Korporii) - jak Tech Prime, demokratyczne, autorytarne (Imperia), albo nie posiadające sformalizowanej władzy. Wszystkie one jednak należą do Federacji i razem reprezentują ludzkość na arenie kosmicznej.

Tutaj znajduje się też dużo zbłąkanych światów, które odrzuciły to, co oferowała im Federacja. Kalifat Andaluzyjski, Tanamari, czy też ponad czterdzieści planet zdegenerowanych, które może kiedyś będą miały szansę na powtórny akces.

Obrzeże. Strefa poza Obszarem Centralnym, często dość daleko wysunięta i sięgająca nawet kilku tysięcy LŚ. Ten obszar nie różni się specjalnie od centralnego poza jedną kwestią. Jest bardzo daleko od Rdzenia Federacji, a ów dystans zmienia podejście ludzi do wielu spraw. Zawiera 263 systemy i 387 kolonii. Oferują one bardzo zróżnicowany poziom życia. Wiele spośród kolonii Obrzeża to surowe światy, niedawno skolonizowane lub zapomniane. Inne zaś stanowią wylęgarnie nowych idei w nauce i przemyśle. Wiele planet w tej strefie także się zdegenerowało, a duża odległość od Rdzenia Federacji uniemożliwiła łatwą i szybką pomoc, by naprowadzić ich na właściwą drogę rozwoju.

Ciekawe miejsca warte wspomnienia:

Ziemia. Kolebka Ludzkości. Ludzie, jako jedyni, postanowili ze swojej macierzystej planety zrobić skansen, rezerwat. Nikt tam nie mieszka (poza okresowymi kontrolerami w liczbie kilku osób), nikt nie ingeruje w to, co się dzieje na planecie. Na jej powierzchni można znaleźć pozostałości cywilizacji sprzed Wojny Atomowej. Lądowanie jest surowo zabronione, a systemy bezpieczeństwa bardzo skuteczne. Możliwość ujrzenia Ziemi na własne oczy jest traktowana przez wielu Ludzi jako coś wyjątkowego. Wyjątkiem są ci, którzy za kolebkę prawdziwej ludzkości uważają Marsa.


Lucyfer. Pierwsza planeta krążąca dookoła Syriusza A. Gorąca skała obsypywana przez siarczany śnieg, o grawitacji przewyższającej ziemską o 1/3. Całe kompleksy mieszkalne, górnicze i przemysłowe mieszczą się pod powierzchnią. Jest to najmniej przyjazna planeta, jaką zasiedlono. Powód kolonizacji był bardzo istotny. Znajdują się tu złoża niezwykle cennych, nie występujących nigdzie więcej minerałów: tachionitu i ksenolitu. Nie ulega wątpliwości, że nie są one naturalnego pochodzenia i zostały uformowane sztucznie, gdyż na Lucyferze znaleziono wiele śladów sprzed tysięcy lat wskazujących na obecność obcych cywilizacji. Są wśród nich pozostałości po Thelorianach, a także Itheoni. Lucyfer jest również ośrodkiem Kastonu Syriuszowego, tajemniczej organizacji zrzeszającej Esperów.


Tantalia. Nieudany plan kolonizacji sektora oddalonego o blisko tysiąc lat świetlnych, zaowocował wyludnieniem kilku planet i zdegenerowaniem się jednej z nich. Tantalia została kompletnie zdewastowana w wewnętrznym konflikcie i pokryta nuklearną zimą na wiele dekad. Przeżyło około 0,5% populacji, a życie ocalałych stało się bardzo trudne. Przemysł przestał istnieć. Populacja wynosi prawdopodobnie około dwa miliony ludzi skupionych w małych społecznościach, żyjących w skrajnie złych warunkach. Brak jest jakiejkolwiek komunikacji hiperprzestrzennej, a aktywność radiowa ogranicza się do niewielkich obszarów planety. Fundacja „Planety niczyje” prowadzi monitoring i stara się opracować jakiś plan asymilacji populacji Tantalii przez Federację, lecz efekty są prawie zerowe, gdyż jakiekolwiek działanie wiąże się z eskalacją lokalnych konfliktów.

Transprzestrzeń

Co by było, gdyby całą rzeczywistość można było odwzorować w morzu kwantowym samej galaktyki? Transprzestrzeń, zwana też Extensivity, jest na to odpowiedzią. To też jest przestrzeń do eksploracji, ale jej charakter jest zupełnie inny od tego co znamy. Wszystko przybiera kształty według wzorców czerpanych z podświadomości, informacja ma masę, a gwiazdy wraz z planetami stanowią tylko odbicie... Fizyka Wszechświata trzyma jeszcze przed ludźmi wiele tajemnic.

To wszystko stanowi jedynie niewielki ułamek przestrzeni. Społeczeństwa ludzkie wśród gwiazd, kosmiczni nomadzi – Przestrzeńcy, kapitalistyczne strefy Korporii, bezpieczne układy Rdzenia i rzucające wyzwanie Obrzeże… Obcy, konflikty społeczne i nie tylko.

Czekają na Ciebie.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie dyskusje na forum
  • Więcej

Bestiariusza przegląda 4 użytkowników: 1 zalogowany, 0 ukrytych i 3 gości
Zalogowani: Google [Bot]

Copyright © 2001-2010 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 maja 2012, 14:23 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka