Działy
Artykuły
  • Deadlands: Reloaded – One Sheet Adventures

    Ciąg dalszy przewodnika po mini – scenariuszach od Pinnacle Entertainment

    Witamy ponownie! Oto przed Wami kolejny zbiór tekstów opublikowanych w naszym serwisie w ramach akcji „Tydzień z Deadlands”. Tak jak ostatnio zajmiemy się mini – scenariuszami od Pinnacle Entertainment, które przeniosą Was do świata „Deadlands: Reloaded”, czyli najlepszej gry fabularnej po tej stronie gór! Wszystkie omawiane tu „One Sheet Adventures” znajdziecie (w języku angielskim) na stronie głównej wydawnictwa Pinnacle. Każda „jednostrzałówka” została opatrzona stosownym komentarzem oraz wskazówkami dla różnych sposobów tworzenia rozgrywki i wykorzystania danego mini – scenariusza. Nie są to jednak teksty przeznaczony wyłącznie dla początkujących Szeryfów. Znajdzie się też i coś dla prawdziwych weteranów Dziwnego Zachodu.

  • Magowie Dziwnego Zachodu

    Kanciarze w Deadlands cz.I

    …albowiem nie istnieje dobro i zło, a jedynie nieograniczona potęga i ludzie, którzy nie są w stanie jej osiągnąć.

    "Beatus Methodivo"
    ok. 300 rok n.e.

  • Co kryje "Głębia Przestrzeni"?

    Wprowadzenie do systemu

    Naoko spojrzała na konsolę nawigacyjną swojego statku. Wiśniowo święcący wskaźnik hipernapędu rozjaśniał się powoli. Usiadła wygodnie w fotelu pilota, pozwoliła by omiotła ją delikatna pajęczyna łącza neuroidalnego, po czym włączyła holograficzne sterowanie. Kolorowe wykresy otaczającej przestrzeni, najbliższe planety, telemetria, komunikaty radiolatarni, wszystko docierało do niej z prędkością myśli. Wybrała punkt docelowy, Syriusz, tam właśnie zleceniodawca chciał, by dokonała niewielkiej akcji wywiadowczej. Mapa Rdzenia Federacji obróciła się, centralne jej miejsce zajęła duża, biała gwiazda. Komputer pokładowy liczył skomplikowane równania potrzebne do hiperskoku od dobrych kilku godzin, teraz wprowadzał tylko poprawki. Wiśniowy wskaźnik rozbłysnął jasną pomarańczą. Naoko pomyślała „teraz” i układ gwiazd na ekranach nagle się zmienił. Była w układzie Syriusza, ponad dwieście milionów kilometrów od Lucyfera. Miała sporo czasu, na zaplanowanie działań.

    • 0 Komentarzy • 1985 Wyświetleń
    • Marcin "Indoctrine" Lewicki – 24 maja 2011, 11:13
  • Melodia Martwych Ziem

    Muzyka na sesji "Deadlands: Classic" oraz "Deadlands: Reloaded" w konwencji Country & Western

    Każda sesja, podczas której tworzona przez Mistrza Gry opowieść nie ma wsparcia w specjalnie przygotowanym na jej potrzeby muzycznym tle, jest sesją niepełną. Muzyka ilustruje, wprowadza w nastrój, pomaga ujrzeć oczami wyobraźni to, co zawarte jest w snutej przez Prowadzącego historii. Wiedząc o tym, każdy Mistrz Gry, również przy wsparciu swoich Graczy, stara się dobrać odpowiednią ścieżkę dźwiękową dla kolejnych scenariuszy. Zazwyczaj ten moment przygotowań do sesji przebiega szybko i sprawnie. Mistrz Gry, bazując na swej wiedzy, znajomości systemu oraz scenariusza, do którego podkład przygotowuje, powinien bez problemu dobrać odpowiednią muzykę. Czasem jednak na tym etapie przygotowań pojawiają się pewne trudności, zwłaszcza jeśli zamierzamy zagrać w RPG, które dopiero poznajemy lub nie do końca orientujemy się w gatunkach muzycznych, jakie wydają się idealnym zilustrowaniem potrzebnego nam klimatu. Tak też może być w przypadku gry w „Deadlands” i dlatego też w kilku najbliższych artykułach zajmiemy się tematem doboru muzyki do sesji rozgrywanej w świecie Martwych Ziem.

  • Deadlands: Reloaded – One Sheet Adventures

    Przewodnik po mini – scenariuszach od Pinnacle Entertainment

    Witam wszystkich Szeryfów – Strażników Prawa i Sprawiedliwości ze świata Martwych Ziem! Oto przed wami zbiór tekstów opublikowanych w naszym serwisie w ramach akcji „Tydzień z Deadlands”. Projekt ten miał na celu zapoznanie wszystkich greenhornów z serią „One Sheet Adventures”, czyli jednostronicowych przygódek do systemu Deadlands: Reloaded, które (w języku angielskim) znaleźć można na stronie wydawnictwa Pinnacle. Nie są to jednak teksty przeznaczony wyłącznie dla początkujących Szeryfów. Jest tu też coś dla weteranów Dziwnego Zachodu. Każda „jednostrzałówka” została opatrzona stosownym komentarzem oraz wskazówkami dla różnych sposobów tworzenia rozgrywki i wykorzystania danego mini – scenariusza.

  • Kiedy rozum śpi

    Kiedy rozum śpi, rodzą się demony. Tę gorzką prawdę poznają ci, którzy cierpią na notoryczną bezsenność. Gdy usłyszą jedno „klik”, wszystko się zmieni. Demony staną się realne, a ponowne zaśnięcie będzie równoznaczne z końcem życia. Za nic nie wolno zasnąć. W myśl tej zasady działa, wykreowany przez Freda Hicksa, system RPG należący do rodzaju Indie. Polska nazwa gry brzmi właśnie: Kiedy rozum śpi.

  • RPGowe wspomnienia - Nowa Fala

    Indie RPG od paru lat coraz bardziej rozszerzają krąg swoich fanów. Na świecie powstają większe bądź mniejsze wydawnictwa, dla których popularność Indie stanowi o przychodach lub ich braku. Jedne z tych gier są źródłem świetnej zabawy, a inne szybko odchodzą w zapomnienie jako nudne jednostrzałówki. W Polsce to Wydawnictwo Portal stało się mekką dla fanów Indie RPG, robiąc z gier tego rodzaju całą linię wydawniczą. Mało kto jednak wie, zwłaszcza wśród młodych graczy, że lata temu na rynku królowały już przez krótki okres czasu tytuły odmienne od roleplayowego mainstreamu.

    • 0 Komentarzy • 1911 Wyświetleń
    • Jakub 'Arathi' Nowosad – 31 mar 2011, 20:03
  • Czarownicy żyć nie dopuścisz...

    O prześladowaniu czarownic

    Czarownicy żyć nie dopuścisz,
    (ks. 2, XXII, 18)

    Mąż albo niewiasta, w którychby był duch czarnoksięski albo wieszczy, śmiercią umrą,
    (ks. 3, XX, 27)

    Księgi Mojżeszowe (Tora)

  • Magia, czary, gusła

    Wiara w czary nic dziwnego, że była silna, bo była tak starą, jak ciemnota ludzkości.

    Fantastyka, nie tylko w swym literackim, ale i całościowo – kulturowym wymiarze, czerpie ze wszystkiego co nas otacza i co kreuje znany nam świat. Wykorzystuje naukę, sięga po technologiczne teorie, ale i sporą wagę przywiązuje do historii, zwłaszcza jej mrocznych i tajemniczych aspektów. Dlatego też, aby w pełni zrozumieć fantastykę, musimy najpierw poznać i zrozumieć własną przeszłość, a czyż jest coś, co mocniej łączy oba te wymiary, niż złowrogi kult czarów i czarownic? Wszystkich, którzy przetrwali wizytę w Warsztacie kata, zapraszamy na spotkanie z czarną magią, gusłami i zabobonem, w wydaniu tak europejskim jak i tym naszym – polskim. Komu zaś mało będzie mrożących krew w żyłach okropieństw i bezecnych plugastw, obiecujemy rychłą możliwość ogrzania się przy trzaskających płomieniach stosu. Przygotujcie czarne świece i księgi tajemne. Oto północ już się zbliża, a nam „Czary” czas zacząć.

  • DeadLands: The Agency

    W Stanach Zjednoczonych Ameryki XIX wieku nie istniały FBI, DEA, ATF, ani żadne inne federalne służby wymiaru sprawiedliwości poza urzędem szeryfa federalnego oraz, od 1865, Secret Service. Oprócz niewykwalifikowanych „strażników” nie było również policji stanowej i stanowych biur śledczych. Większość sił porządkowych miało niedobory kadrowe. Wiele było źle wyekwipowanych, skorumpowanych i niewielu funkcjonariuszy miało ochotę ruszać się poza granice własnej jurysdykcji, aby schwytać uciekającego przestępcę. Tych kilku wykwalifikowanych detektywów, jacy pracowali na kontynencie amerykańskim, operowało jedynie w dużych aglomeracjach. Natomiast, popularni w małych miastach i miasteczkach, lokalni stróże prawa, zajmowali się praktycznie wyłącznie pilnowaniem porządku.

  • De Profundis

    Kraków, 25 Listopada 2010


    Mam nadzieję, że mój list zastał Cię w dobrym zdrowiu. U mnie wszystko dobrze, dalej pracuję nad tą stroną internetową. Pamiętasz też, że obiecałem Ci opisać grę? Tę z „Nowej Fali”. Tę, o której wspominałem, że to nowy rodzaj RPG. Tę, która ponownie przeniesie nas w świat opowiadań Lovecrafta. Nazywa się ona „De Profundis”.

  • Trzech to już Drużyna

    Skąd się wzięły drużyny w RPG: od starożytności do Tolkiena

    Istnienie drużyny zarówno w literaturze fantasy jak i w większości systemów RPG, wydaje się być czymś zupełnie naturalnym. Oto grupa ludzi, bądź nieludzi, którzy nie zawsze żywią wobec siebie przyjazne stosunki, postanawia działać razem, aby wspólnymi siłami osiągnąć wyznaczony cel. Razem wyruszają w drogę, razem mierzą się z kolejnymi przeciwnościami losu, razem walczą i razem też, nie rzadko, giną. Już dawne, staropolskie powiedzenie – Kupą mości panowie, kupą! Kupy nikt nie ruszy! – wskazuje na logiczne przyczyny, dla których drużyna w RPG stała się jednostką podstawową. Prawda jest jednak taka, że to nie logika stoi za powołaniem pierwszej z drużyn, tej, która do dzisiaj stanowi wzór dla Graczy na całym świecie.

  • Graj trikiem

    Człowiek całe życie się uczy. Ponoć. A jak to jest z Mistrzami Gry? To też ludzie. Ponoć. A czy i oni też się uczą? Na pewno. Na pewno poprzez nabyte doświadczenie, często na własnych błędach, a czasami dzięki radom bardziej doświadczonych prowadzących. Tak powstał cykl „Graj…” (np. twardo, z głową). Ostatnio wydaną pozycję w tej serii zatytułowano Graj Trikiem. Ma ona być swoistym kompendium bardzo przydatnej dla narratorów gier fabularnych wiedzy. Czy tak jest w istocie? Przyjrzyjmy się temu podręcznikowi.

  • Wolsung: W pustyni i w puszczy

    W XIX wieku miały miejsce dwa rodzaje wyścigów. Wyścig wynalazców i wyścig odkrywców. Jedni z nich wymyślali cudowne urządzenia napędzane parą, a drudzy odkrywali ostatnie dziewicze i równie cudowne krainy, nieznane dotąd białemu człowiekowi. Nic dziwnego, że w swojej grze twórcy Wolsunga docenili także tych drugich.

  • Graj twardo

    Ach! To ty. Wejdź, usiądź wygodnie. Spotkałem pewnego kolesia, opowiem ci o nim. To mistrz w swoim fachu. Lepszego nie znajdziesz. Ale to nie dlatego jest wyjątkowy. Widzisz, to wizjoner, prawdziwy prorok. Nie patrz tak, serio mówię. On naprawdę zmieni twój świat. Nie, nie ma się z czego cieszyć. On nie wieszczy nam zbawienia. Mówią o nim: to morderca. Mściciel. Jest złośliwy, niebezpieczny i bezwzględny. Pytasz jak się on nazywa? To John Wick... Tak, ten sam. Ten Amerykanin, co stworzył 7th Sea i Legendę Pięciu Kręgów. Ten co zgarnął aż pięć nagród Origins w różnych kategoriach, w tym dwie Best Roleplaying Game. John Wick. Jeśli go spotkasz, uważaj na niego. Facet gra twardo. Chcesz usłyszeć więcej?

  • DeadLands: Inspiracje

    Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne w życiu każdego erpegowca są inspiracje. Potrzebujemy ich do tworzenia postaci, pisania scenariuszy czy chociażby odgrywania pojedynczych scen. Inspiracje te pochodzą z przeróżnych źródeł: książek, gier komputerowych, artykułów; jednak największą siłę wyrazu posiadają filmy. Z wybranych obrazów filmowych czerpiemy nieraz całymi garściami, podziwiając kreacje aktorskie, trzymającą w napięciu fabułę, widowiskowe efekty specjalne. Wszystko to potrafi być niesamowitą inspiracją, którą, zaraz po wyjściu z ciemnej sali kinowej, pragniemy wykorzystać podczas naszej kolejnej sesji. Zanim jednak wykorzystamy tłoczące się w naszej głowie, nowe pomysły... zanim nawet zaczniemy poszukiwania konkretnych tytułów, które mają dostarczyć nam pomysłów na dziesiątki fascynujących przygód, musimy dokonać ich selekcji, zarówno pod kątem jakości, jak i przydatności, przede wszystkim zaś pod kątem tego, co chcemy w nich odnaleźć.

  • Czym jest Dark Fantasy?

    Problemy z określeniem Dark fantasy towarzyszą temu pojęciu od samego początku jego istnienia. Powstało mnóstwo definicji mających odpowiedzieć nam na pytanie, czym tak naprawdę jest to „fantastyczne” zjawisko. Czy jest to podgatunek literacki, czy może jedna z konwencji fantasy, a może coś zupełnie innego? Niestety, jak dotąd nikomu nie udało się w jasny, a przede wszystkim wiarygodny sposób, opisać tego zagadnienia. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że ilu jest miłośników fantastyki, tyle jest „właściwych” i „jedynych” definicji. Zapewne dlatego też dyskusja o Dark fantasy zawsze wzbudzała sporo emocji, które jednak w żaden sposób nie przybliżają nas do wykrystalizowania pewnej „złotej formuły”, według której można by w końcu jasno klasyfikować poszczególne wymiary fantastyki. Pojawiają się oczywiście głosy jakoby wszelkie definiowanie różnych podgatunków fantastyki było nie tyleż niepotrzebne, co wręcz niemożliwe. Niektórzy dla poparcia tej tezy wysuwają argument, iż fantastyka, jako oparta w głównej mierze na ludzkiej wyobraźni, nie podlega żadnej klasyfikacji. Bez wdawania się w spór o zasadność takiego twierdzenia, należy uświadomić sobie, że fantastyka, jako zjawisko o nieustannie rosnącej popularności, budzi coraz większe zainteresowanie świata nauki. Nauka natomiast nie może obejść się bez jasnych definicji. Możliwe, iż właściwe określenie ich dla fantastyki sprawi, że zyska ona status poważnego i szanowanego gatunku niejako w trybie przyśpieszonym.

  • Exalted - Podręcznik Podstawowy (2 edycja)

    Recenzja ta pisana jest na podstawie oryginalnej, anglojęzycznej wersji podręcznika, a nie jego polskiego wydania

    Dawno, dawno temu, na polecenie bogów, czempioni Luny, Pięciu Panien Przeznaczenia oraz pełniący funkcję szeregowych żołnierzy słudzy Pięciu Smoków Żywiołów dowodzeni przez wybrańców Niezwyciężonego Słońca, wygnali z Kreacji jej przedwiecznych demiurgów, istoty znane jako Primordials. Część z nich została zabita i ci stali się Neverborn, władcami Zaświatów. Część strącono do piekieł Malfeas, gdzie stali się Yozi, władcami demonów, a część (np. Autochtona) zmuszono do ucieczki w inne regiony wszechświata. Gdy bóstwa mogły już spokojnie objąć władzę w niebiosach, czempionom powierzono władzę nad ziemią. Mieli jej strzec przed ewentualnym powrotem Primordials i innymi niebezpieczeństwami. Okazało się bowiem, że Primordials mieli wrogów, obłąkanych Raksha - lordów Chaosu. Na szczęście pod rządami czempionów świat rozkwitł. Jednak ani bóstwa, ani ich wybrańcy, nazwani Exalted nie wiedzieli, że zabici i zniewoleni przez nich Stwórcy Wszechrzeczy rzucili klątwę, która miała w końcu doprowadzić do ich upadku.

    • 2 Komentarze • 1796 Wyświetleń
    • Zegarmistrz – 31 paź 2010, 23:33
  • Lyonesse: Miasto, Mgła, Maszyna

    „Lyonesse: Miasto, Mgła, Maszyna” to drugi dodatek w zapowiadającej się bogato linii wydawniczej Wolsunga. Jak łatwo się domyślić, dodatek traktuje o Perle Miast – Lyonesse. Jednak ten, kto spodziewa się, że to kolejny opis nudnego miasta, jest w głębokim błędzie. Stolica Alfheimu jest miejscem bardziej niesamowitym, niż dowolnie wybrany kawałek Wanadii. Głównie dlatego, że odpowiednik dowolnie wybranego miejsca na całym świecie najpewniej znajduje się w Lyonesse. A dodatek już od pierwszych stron pokazuje nam niesamowitość tej metropolii.

    • 0 Komentarzy • 1410 Wyświetleń
    • Diabellus – 31 paź 2010, 16:47
  • DeadLands: SteamLands

    Czym jest steampunk? Szukający odpowiedzi na to pytanie mają możliwość odnalezienia wielu źródeł przedstawiających własne definicje owego pojęcia. Jedną z najlepszych, na jaką można trafić w „sieci” jest ta, opracowana przez twórcę witryny „Retrostacja” – Krzysztofa Janicza (do przeglądnięcia w tym miejscu). Przedstawiony przez autora opis steampunku, jako zjawiska kulturowego powstałego na bazie fantastyki naukowej, pokazuje wyraźnie z jak niesamowitą i jednocześnie uniwersalną konwencją mamy tu do czynienia. Z racji tematu, któremu poświęcony jest niniejszy artykuł, szczególnie ważne będą dla nas, przytoczone przez pana Janicza słowa Mike’a Pershona – Steampunk stał się estetyką, swoistą „nakładką” na inne gatunki. Pozwalającą „steampunkować” niemal wszystko: począwszy od westernu, komiksu o superbohaterch i starego serialu sci–fi, a kończąc na obudowie komputera, skuterze, czy nawet muzyce pop. I właśnie tego rodzaju „nakładką”, występującą w grze fabularnej „DeadLands”, się tutaj zajmiemy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 sie 2017, 16:35 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka