Działy
Artykuły

Czym jest RPG?

tekst archiwalny - 3 sierpnia 2006
RPG to, z języka angielskiego, „Role-Playing Game”, co w polskim oznacza „gra z odgrywaniem ról”. Ogólnie przyjęło się jednak określenie „gra RPG” lub gra fabularna. Czym to jednak tak naprawdę jest? Otóż, RPG to nic innego jak gra polegająca na odgrywaniu ról. Każdy chyba wie, na czym polega praca aktora, podobnie jak większość pamięta ze szkoły lub przedszkola sztuki, wystawiane na oczach dziesiątek ludzi np. z okazji Dnia Matki, zakończenia roku szkolnego czy obchodów x-lecia miasta. Gry fabularne w pewnym stopniu są do tego podobne. Z tą jednak zasadniczą różnicą, że w ich przypadku nikt nie każe zapamiętywać tekstu z karteczki (oj, każe, każe… - przyp. red). W przypadku gier RPG to, co powiesz, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. I nie ogranicza Cię przy tym nic, prócz Twojej własnej wyobraźni. Zaczyna ci się to podobać, prawda?

Głównym powodem, dla którego ludzie dają się porwać grom fabularnym, są nieskończone możliwości, jakie owe gry zapewniają. Ja, na przykład, zawsze chciałem poczuć się jak żołnierz walczący w obronie Ojczyzny, a jednocześnie nie oberwać kulką w łeb na prawdziwej wojnie. Z pomocą przyszło mi właśnie RPG (oraz paintball, ale to już zupełnie inna bajka). Powiesz, że ty nie chcesz być żołnierzem? Nie ma sprawy - RPG pozwala na zostanie rycerzem w lśniącej zbroi, księżniczką w zamku, podłą czarownicą (albo Wiedźmą – przyp. red.), bezwzględnym mafiozem, ale też niezwykle zdolnym karateką lub żyjącym przed milionami lat neandertalczykiem. Tu wszystko jest możliwe, a jedynym ograniczeniem, jak już zresztą wcześniej wspomniałem, jest wyobraźnia gracza.

Nad rozgrywką niemal zawsze czuwa Mistrz Gry. Piszę niemal, gdyż spotkałem się z graczami, którzy go nie potrzebują (choć wtedy gra jest niezbyt ciekawa, prędzej czy później zapanuje chaos). Jego rola jest niezwykle odpowiedzialna - kreuje świat gry, opisuje graczom, co ich postacie widzą, czują lub słyszą, ale też czuwa, by podczas sesji nie zapanował zamęt i bałagan. Mistrzami Gry najczęściej zostają osoby o sporym talencie aktorskim i te, które potrafią bez większych potknięć opisywać realia świata gry. Prowadzący musi też być opanowany i zawsze mieć plan B - nigdy bowiem nie wiadomo, co zechce zrobić gracz w danej sytuacji. Może on darować życie goblinowi, który będzie miał potem coś ważnego do powiedzenia, ale równie dobrze ściąć mu głowę, zanim stwór zdąży się odezwać (raczej na pewno zrobi to drugie – przyp. red).

W powyższym akapicie padło pojęcie „sesja”. Jest to nic innego, jak spotkanie graczy i Mistrza, podczas którego grają oni w RPG. Zazwyczaj spotkanie trwa od dwóch do czterech godzin, jednak znam graczy, którzy chadzają do pobliskiej opuszczonej budowy z plecakami wypełnionymi prowiantem i grają przy świecach niemal bez przerwy przez całą noc.

Co jest zatem potrzebne, aby zacząć zabawę z RPG? Można by rzec, że nic prócz wyobraźni, która nawet nie musi być szczególnie bujna - rozwinie się zapewne podczas grania. Wystarczy Mistrz Gry oraz jeden gracz, choć znacznie lepiej gra się w większym towarzystwie. Standardowo przyjęło się, że najlepsze założenie to MG + 4 graczy. Od tej reguły również robi się wyjątki. Jedynym ograniczeniem może być MG: na sesji powinno znajdować się tylu graczy, nad iloma Mistrz jest w stanie zapanować. Co jeszcze jest zatem potrzebne? Teoretycznie nic, jednak przyjęło się grać w określone systemy RPG. Czym jest system, opowiem zaraz. W każdym bądź razie, każdy system ma inne potrzeby, choć standardowo uważa się, że potrzebny jest podręcznik z zasadami gry oraz zestaw kostek - jeśli nie liczyć umiejętności gracza i jego postaci, to właśnie od wyniku rzutu kostką zależy, czy bohaterowi uda się wykonać daną czynność, czy też nie. I to właściwie wszystko, choć wielu erpegowców stara się urozmaicić swoje sesje na różne sposoby. Kilka razy zdarzyło mi się grać z ludźmi w ciemnym pokoju z okrągłym stołem pośrodku. Na stole znajdowały się duże, białe świecie i sztuczne czaszki - miało to podbudować tak zwany „klimat”, ale to już temat na osobny artykuł. W każdym bądź razie, podczas sesji używa się jeszcze różnych innych rekwizytów, na przykład mieczy, sztyletów, monet czy rozpisek z kostnicy (redakcja Bestiarusza zaprzecza, jakoby miała cokolwiek wspólnego z autorem niniejszego tekstu oraz jego „rozpiskami z kostnicy” – przyp. red.); wszystko po to, by w jak największym stopniu oddać realizm gry.

Miałem napisać, o co chodzi z tymi systemami, no więc piszę: system RPG to tak naprawdę osobna gra. Dlatego też jest ich bardzo wiele, a każdy z nich niepowtarzalny i unikatowy. Także sami gracze często tworzą własne gry - nazywa się je „systemami autorskimi”. Na przykład:

- Dungeons & Dragons - matka gier fabularnych, system zdecydowanie najpopularniejszy, w klimacie fantasy
- Neuroshima - Polski system postapokaliptyczny
- 7th Sea - system w klimacie "Trzech Muszkieterów"
- Zew Cthulhu - najlepszy z dostępnych na rynku systemów typu "horror"
- Wampir Mroczne Wieki- również bardzo popularny, mroczny system, traktujący, jak mówi tytuł, o wampirach

Jak widać, systemy są bardzo zróżnicowane, a te, o których wspomniałem, to tylko kropla w całym ich morzu.

RPG to rozrywka dla każdego, kto pozna jej prawdziwy urok. Grają wszyscy - bo gry fabularne to zabawa dla ludzi w każdym wieku. Największa część graczy to nastolatkowie oraz ludzie mający po dwadzieścia kilka lat, jednak natknąć się można i na trzydziesto lub czterdziestolatków (znany nam jest przypadek aktywnego gracza w wieku 61 lat – przyp. red.). Gry fabularne rozwijają talent aktorski, w pewien sposób pozwalają się lepiej wysławiać, ale też zmuszają do logicznego myślenia, do szukania rozwiązań lub ucieczki z, wydawałoby się, najbardziej beznadziejnych sytuacji.

Grajcie lub też nie - wybór należy oczywiście do Was. Ale z własnego doświadczenia wiem, że nie zaszkodzi spróbować. Zawsze myślałem sobie, że nie może być nic ciekawego w odgrywaniu kogoś, kto nie istnieje oraz kreowaniu rzeczywistości, której tak naprawdę nie ma. I dzięki Bogu, że mam taką kochaną babcię, która kupiła mi kiedyś grę „Baldur's Gate”; w środku była dołączona książka... i adres "www.isa.pl". Dalej wszystko potoczyło się samo... Można powiedzieć, że na RPG natknąłem się przypadkiem, ale mogę również rzecz, że w najmniejszym nawet stopniu tego nie żałuję...
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie dyskusje na forum
  • Więcej

Bestiariusza przegląda 8 użytkowników: 1 zalogowany, 0 ukrytych i 7 gości
Zalogowani: Google [Bot]

Copyright © 2001-2010 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 maja 2012, 14:20 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka